Ekspedycja nr 1


Wolontariuszki: Małgorzata Jankowska, Marta Przychodzeń


10 września
Wszystko dopięte na ostatni guzik. Pełni emocji czekamy na pierwszą ekspedycję. Ostatnie tygodnie przygotowań dały nam się mocno we znaki. Wiadomo, że dla naszych „Odkrywców” wszystko musi być interesujące, inspirujące, ale przede wszystkim bezpieczne. W Nowej Erze od rana dzwonią telefony, kurierzy dowożą ostatnie przesyłki. Od Dyrekcji szkół w Radziszewie Starym, Kocach – Schabach i Niemyjach dochodzą sygnały, że dzieci też nie mogą się doczekać. Jeszcze tylko krótka noc i witaj przygodo!

11 września
EduBudzik „rozdzwonił” się wcześnie rano. Aby zdążyć na czas my, wolontariusze, musieliśmy wyruszyć z Warszawy o 4 rano, a i tak nie obyło się bez opóźnienia. Na szczęście dzieciaki cierpliwie czekały i powitały nas uśmiechem od ucha do ucha Po krótkim szkoleniu z zasad bezpiecznego podróżowania, rozpoczynamy naszą ekspedycję naukową.

Podróż upływa nam przy dźwiękach znanych przebojów. Dzieciaki na zmianę to podśpiewują, to nieśmiało podpytują, co ciekawego będzie się działo i czy w hotelu na pewno będzie telewizor. Będzie!:) Bezpiecznie docieramy do hotelu, a tu znów wielkie emocje, bo nie od dziś wiadomo, że w pokoju najlepiej być z przyjaciółmi. Potem obiad  i wszyscy w eduBudzikowych mundurkach jesteśmy już gotowi na zajęcia w Centrum Nauki Kopernik.

W stolicy trwają demonstracje, przez co znów mamy małe spóźnienie. Na szczęście miłe panie z CNK czekają z rozpoczęciem spektaklu w Teatrze Napięć specjalnie na nas. Potem już wszystko biegnie błyskawicznie. W Centrum Nauki Kopernik każdy zwiedza  i doświadcza sam, a my – wolontariusze - po raz pierwszy poważnie obawiamy się o to czy w tym gąszczu eksponatów damy radę odnaleźć wszystkich naszych „Odkrywców”. Całe szczęście, że eduBudzikowe koszulki rzucają się w oczy i możemy bez problemu wyłowić naszą grupę z tłumu zwiedzających.

A w hotelu czeka kolejna niespodzianka – mimo deszczu możemy zrobić ognisko i upiec kiełbaski. Powoli opada napięcie po całym emocjonującym dniu. Widać, że dzieciaki są już zmęczone, ale i tak zarzekają się, że przez całą noc nie zmrużą oka. Bez większych problemów udaje nam się jednak wyciszyć emocje i zaprowadzić „ciszę nocną”. Jutro przed nami kolejny dzień pełen wyzwań edukacyjnych i niespodzianek…

Małgorzata Jankowska

Blog ekspedycji…